LITURGIA SŁOWA BOŻEGO  

   

BIBLIA MP3  

   

Warto przeczytać  

AUTOR
Ks. dr hab. Zbigniew Wolak
>> czytaj więcej... <<

Rozważania publikowane
na naszej stronie
=>> ZOBACZ <<=

   

Felietony /archiwum/  

>> czytaj więcej... <<

Śp Ks. Proboszcz
mgr Wiesław Jemioło
/autor/

   

MÓL KSIĄŻKOWY POLECA  

ARCHIWUM

/ŚP. Wiesław Kutek/
Kto czyta - żyje wielokrotnie
Kto zaś z książkami
obcować nie chce -
na jeden żywot jest skazany

   

MISJE W KAZACHSTANIE  

NASZ RODAK NA MISJACH
W KAZACHSTANIE


Ks. mgr Piotr Kluza

 

   

Ciekawe Linki  

   

„Pokój Tobie, Polsko, Ojczyzno moja”

To pamiętne słowa ojca św. Jana Pawła II i hasło jego drugiej papieskiej podróży do kraju w 1983 roku.

Kościół jest katolicki, powszechny, a ojczyzna jest partykularna, cząstkowa, bo ojczyzn jest wiele. Każdy ma swoją, nie każdy tę samą. Można by więc twierdzić, że chrześcijanin nie powinien się przejmować ojczyzną ziemską, skoro dołączył się do jedynej, największej ojczyzny niebieskiej. A jednak ta ziemska nadal pozostaje ważna. Jest ona częścią stworzenia i częścią planu Boskiego, który przez ziemskie losy prowadzi nas do wiecznego domu Ojca. Od razu powiedzmy sobie jasno, co jest w naszym życiu najważniejsze. Pamiętamy nieco dziwne słowa Jezusa: „Kto nie ma w nienawiści ojca i matki… nie jest mnie godzien”. Wiemy, że nie wolno nikogo nienawidzić, a szczególnie tych, wobec których obowiązuje czwarte przykazanie Boskie. Nie możemy ludzkiej woli stawiać ponad Boską. Rodzice najczęściej pośredniczą między nami a Bogiem w przekazywaniu wiary, ale gdyby im się zdarzyło, że swoim słowem czy postępowaniem próbują swoje dzieci oddalić od Boga, nie należy im okazywać posłuszeństwa. Trzeba ich nadal kochać, ale miłością bez posłuszeństwa, którą Ewangelia nazwała nienawiścią.

Podobnie z Ojczyzną. Gdyby ktoś niby w imię jej miłości żądał od nas niewierności wobec Boga i Jego praw, odrzucenia ludzkiej godności i zasad moralnych, kochajmy go jako obywatela naszego kraju, ale posłuszeństwa mu nie okazujmy. Następnie troszcząc się o kultywowanie, hodowanie najlepszych wartości w naszym kraju nie popadajmy w pychę, jakobyśmy byli lepsi od innych narodów. Przypominają o tym w ciekawy, choć przypadkowy sposób, dzisiejsze czytania. Prorok Eliasz udaje się do Sarepty Sydońskiej, miasta nie żydowskiego, ale fenickiego, by dokonać tam cudu rozmnożenia mąki i oliwy w domu ubogiej wdowy. Jezus pewnego razu wypomniał Żydom, że Eliasz swoją moc okazał nie swoim, ale obcym.

Ta historia i nam przypomina, że choć jesteśmy narodem szczerze oddanym Bogu i Matce Najświętszej, narodem świętych i błogosławionych, wielkich wodzów i dzielnych żołnierzy, nie mamy gwarancji zwycięstwa w każdej sprawie ani wyłączności na mądrość, świętość i czyste sumienie. Kochajmy Ojczyznę nie poprzez odrzucanie czy poniżanie innych, ale tak, by kochając swoich uczyć się jednocześnie szanować i kochać innych.   

Pamiętamy, że Pan całego świata, Ojciec każdego narodu i każdego człowieka daje nam łaskę miłowania całego stworzenia. Bóg jest „Ojcem ojczyzn”, jak pisał Norwid w „Psalmie wigilii”, który zakończył słowami:

„O, dzięki Tobie za państwo — boleści,
I za męczeńskich — koron rozmnożenie,
I za wylaną czarę szlachetności
Na lud, któremu imię jest — cierpienie —
I za otwarcie bram… nieskończoności.”

Wróćmy zatem do naszego kraju. Ma on niezbyt korzystne położenie, żyjemy na granicy między państwami, które w historii nierzadko siebie wzajemnie atakowały, a jeszcze częściej nas. Taka sytuacja czyni nasze dzieje trudniejszymi, ale też jest okazją do tego, byśmy sobie mocno uświadamiali siłę najważniejszych wartości ludzkich i religijnych.  Przypomniał o tym Ojciec św. Jan Paweł II podczas pamiętnej pielgrzymki do Ojczyzny w 1983 r. Mówił wtedy na Jasnej Górze:

„Mamy bardzo trudne położenie geopolityczne. Mamy bardzo trudne dzieje, zwłaszcza na przestrzeni ostatnich stuleci. Bolesne doświadczenia historii wyostrzyły naszą wrażliwość w zakresie podstawowych praw człowieka i praw narodu: zwłaszcza prawa do wolności, do suwerennego bytu, do poszanowania wolności sumienia i religii, praw ludzkiej pracy”.

Jest takie powiedzonko, przysłowie: nie ma tego złego, co ty na dobre nie wyszło. Cóż? Można by też powiedzieć, że nie ma takiego przysłowia, co by nie było raz słuszne, a raz nie całkiem. Ale to przeplatanie się dobra i zła, piękna i brzydoty, mądrości i głupoty i wielu innych przeciwieństw na świecie na pewno jest powszechnym i ważnym doświadczeniem. Taka podwójność pojawia się w świecie, w naszym życiu i w nas samych. A także w dziejach narodów. Nie ma takich, którym jest tylko dobrze i takich, którym jest tylko źle. Dobre wykorzystanie trudnych doświadczeń może dać nawet więcej korzyści niż pełny spokój i brak potrzeby starania o sprawy swojej Ojczyzny. Chyba dlatego tak wielkie wrażenie zrobiły słowa Jana Pawła II skierowane w Częstochowie do młodzieży:

„Może czasem zazdrościmy Francuzom, Niemcom czy Amerykanom, że ich imię nie jest związane z takim kosztem historii. Że tak łatwo są wolni. Podczas gdy nasza polska wolność tak dużo kosztuje. (...) Nie pragnijmy takiej Polski, która by nas nic nie kosztowała”.

Nieraz trzeba bronić się przed wrogami, nawet ich zabijać. Wojna jest zła, ale bywa nieunikniona. Nawet Jezus w tajemniczych nieco słowach mówi, żeby sprzedać płaszcz i kupić miecz. W dziejach naszego narodu niemało było okresów, gdy o wolność trzeba było walczyć. Wielu w tej walce oddało swoje życie. Czasem pojawiają się dyskusje nad tym, czy każda wojna albo powstanie były konieczne, czy nie można było inaczej i skuteczniej osiągnąć interes narodowy. Dobrze, dyskutujmy, niech historia uczy nas mądrości narodowej, bo zawsze jej potrzebujemy. Ale też ktokolwiek dla dobra Ojczyzny, z miłości do niej poświęcił siły, życie, majątek lub cokolwiek innego budzi w nas głęboką wdzięczność i zachęca, a nawet napomina, byśmy sami zdecydowanie i wedle najlepszego rozeznania dbali o nasz kraj.

Dziś, Bogu dzięki, nie musimy walczyć, ginąć czy zabijać i oby tak się działo przez jak najdłuższy czas. Ale to nie znaczy, że nie musimy się niczym przejmować, tylko dbać o siebie i swoje sprawy. Pamiętajmy o tych, którzy za Polskę walczyli, służyli jej, oddawali życie, bądźmy im wdzięczni i podziwiajmy ich postawę. Czyńmy wszystko, by nie zmarnować tego, co oni zrobili dla nas, bo tak wielkie ofiary podejmuje się nie tylko dla współczesnych sobie, ale jeszcze bardziej dla przyszłych pokoleń, które powinny podejmować pracę nad tym, za co oni oddawali swoje życie.

Kiedyś Jezus płakał nad Jerozolimą, która „nie poznała czasu swego nawiedzenia”. Żyjmy tak i tak dbajmy o swój kraj, żeby nie trzeba było płakać nad Polską, która by z uporem odrzucała Boże prawo, sprawiedliwość, szacunek dla wszystkich mieszkańców, troskę o życie i dobre wychowanie, która by lekceważyła pracę, prawdę i sumienie. Która by zapomniała o dziedzictwie przejętym po tych, co ten kraj kochali i chcieli jego dobra. Dlatego zakończymy pamiętnymi słowami Jana Pawła II wypowiedzianymi w 1979 roku na krakowskich Błoniach podczas wielkiego Bierzmowania Narodu:

„I dlatego – zanim stąd odejdę, proszę was, abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię Polska, raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością

– taką, jaką zaszczepia w nas Chrystus na chrzcie świętym,

– abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się, i nie zniechęcili,

– abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy.

Proszę was:

– abyście mieli ufność nawet wbrew każdej waszej słabości, abyście szukali zawsze duchowej mocy u Tego, u którego tyle pokoleń ojców naszych i matek ją znajdowało,

– abyście od Niego nigdy nie odstąpili,

– abyście nigdy nie utracili tej wolności ducha, do której On wyzwala człowieka,

– abyście nigdy nie wzgardzili tą Miłością, która jest największa, która się wyraziła przez Krzyż, a bez której życie ludzkie nie ma ani korzenia, ani sensu.

Proszę was o to... „

Amen

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież