LITURGIA SŁOWA BOŻEGO  

   

BIBLIA MP3  

   

Warto przeczytać  

AUTOR
Ks. dr hab. Zbigniew Wolak
>> czytaj więcej... <<

Rozważania publikowane
na naszej stronie
=>> ZOBACZ <<=

   

Felietony /archiwum/  

>> czytaj więcej... <<

Śp Ks. Proboszcz
mgr Wiesław Jemioło
/autor/

   

MÓL KSIĄŻKOWY POLECA  

ARCHIWUM

/ŚP. Wiesław Kutek/
Kto czyta - żyje wielokrotnie
Kto zaś z książkami
obcować nie chce -
na jeden żywot jest skazany

   

MISJE W KAZACHSTANIE  

NASZ RODAK NA MISJACH
W KAZACHSTANIE


Ks. mgr Piotr Kluza

   

Ciekawe Linki  

   

Posłuchamy najpierw fragmentów kazania św. Bernarda (z drobnymi modyfikacjami): „Dzisiejsza uroczystość, drodzy bracia i siostry, jest nam bardzo bliska, i dlatego z tym większą pobożnością powinniśmy ją uczcić. Uroczystości świętych obchodzimy wspólnie z innymi kościołami, natomiast święto naszego kościoła jest tylko nasze i dotyczy tylko nas samych, a poza nami nikt go nie będzie obchodzić. Nie powinno nas to dziwić czy zawstydzać, że samych siebie czcimy dzisiejszą uroczystością. Nie kamienie tej świątyni są święte i nie one wymagają naszej czci. Ale to wy jesteście święci i dzięki wam ten dom Boży jest święty.

Wy bowiem jesteście świątynią Ducha Świętego, który został wam dany i który uświęca wasze dusze i ciała po to, by wasze życie było święte. Zaiste, godny podziwu jest Bóg w swoich świętych, a są nimi nie tylko ci, którzy przebywają w niebie, ale także i ci, którzy żyją jeszcze na ziemi. Jedni i drudzy są świętymi Pana. A więc dzisiejsza uroczystość jest wasza, ukochani bracia i siostry. To wy jesteście oddani i poświęceni Panu; to was On wybrał i wziął w posiadanie.

Słusznie przeto czcimy jako święty ten dzień, w którym Bóg nas wybrał i uświęcił za pośrednictwem sług swoich. Spełniło się wtedy to, co nam obiecał przez usta proroka: "Oto Ja zamieszkam w pośrodku ciebie"; my zaś jesteśmy ludem i owcami Jego pastwiska. Bo kiedy ten dom został oddany Panu przez ręce kapłańskie, stało się to ze względu na nas: nie tylko tych, którzy wtedy byli tam obecni, ale i tych wszystkich, którzy w tym miejscu służyli Panu. Trzeba więc, by w nas dokonało się to, co się dokonało w murach tej świątyni. A było to obmycie, namaszczenie, oświecenie, pobłogosławienie. Dokonał tego biskup we wnętrzu świątyni, sprawia to codziennie Chrystus w waszych duszach, On, który jest arcykapłanem dóbr przyszłych”.

Słyszymy w kazaniu wielkiego świętego pochwałę duchowej doskonałości duszy ludzkiej i pochwałę kamieni, budulca świątyni, kościoła – wtedy budowali z kamieni, dziś nieco bardziej obrobione przez człowieka materiały budowlane. Czasem dobrze jest uświadomić sobie, jak te rzeczy się łączą, bo jedne i drugie są stworzone przez Boga i służą dobru. Przypomnijmy jeszcze raz słowa ks. Piotra Skargi, które również powtarzał św. Jan Paweł II: "Ci, którzy Panu Bogu kościoły widome budują, pierwej kościół serdeczny w sobie zbudowali". To dość oczywiste stwierdzenie, bo przecież niewierzący nie będą budować kościołów – ale jest to też przypomnienie o tym, że jedno i drugie budowanie nigdy się nie kończy. Że Bóg, który powiedział, że my jesteśmy świątynią Ducha Świętego, chce też, byśmy lgnąc do niego duszą, ciałem, nie lekceważyli również tego sposobu zbliżania się do Niego, jakim są budowane przez nas materialne kościoły.

Jest taki stary dowcip o kościele (zresztą przeróbka jeszcze starszego dowcipu żydowskiego), chyba go już mówiłem, ale dochodzę do wieku, gdy powtarzanie się nie jest już tak naganne jak za młodu. Oto tata idzie z synkiem koło kościoła i mały pyta, co to takiego. Na to tata, że to dom, w którym przebywa Pan Bóg. Malec, już trochę poduczony w sprawach religijnych, mówi: - Przecież Pan Bóg mieszka w niebie! Na to tata: - Tak, ale tutaj prowadzi swój interes.

Taki żart, ale i najprawdziwsza prawda – to tutaj najlepiej spotykamy się z Bogiem, korzystamy z sakramentów, możemy wspólnie się modlić w spokoju i w atmosferze, która najbardziej sprzyja modlitwie. Wspominamy tych, którzy tu chodzili, tych którzy chodzą, tych, co budowali ten kościół i nadal się o niego starają – zarówno o jego materialne utrzymanie, jak i o to, żeby był potrzebny, zaludniony, żeby nie ustawały modlitwy i nie brakowało wiary. Tutaj przeżywamy też nadzieję, że ci, którzy są obok nas, i ci, którzy po nas przyjdą, jak członkowie duchowej rodziny nadal będą zaludniać ten dom. Wdzięczność i nadzieja: wdzięczność wobec tych, którzy przed nami tworzyli i zapełniali ten kościół, nadzieja, że w przyszłości nie braknie tych, którzy podobną wdzięczność odczują wobec nas i sami będą ufać, że również oni zostawią trwały ślad w atmosferze naszego kościoła i w pamięci następnych pokoleń naszej parafii. Chcemy, żeby „Boży interes” w tym kościele rozwijał się jak najlepiej, od strony materialnej i duchowej. Żeby modlitwa była nawet przyjemna, czemu nie? Żeby było czysto, ładnie, sucho, żeby dzwony dzwoniły i trawa rosła gdzie trzeba, a nie rosła, gdzie jej nie potrzeba, żebyśmy mogli być dumni ze swojego kościoła jak jesteśmy dumni ze swojego domu, ogrodu czy gospodarstwa.

Wiemy, jak dobrze mogą na nas wpływać dobre kontakty z mądrymi ludźmi – a tutaj przychodzimy po to, by spotykać się z samym Bogiem. Również z ludźmi, których znamy z sąsiedztwa czy z okolicy. Przychodzimy tu, bo ufamy, że możemy się oczyszczać z grzechów i dążyć do zbawienia. Zbawienie to jest wielka rzecz, najważniejsza w naszym życiu – dlatego trzymajmy się go duszą, sercem, rękami i nogami i również przy pomocy kamieni i innych materiałów, z jakich zbudowany jest ten kościół. Amen.

Ks. Zbigniew Wolak

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież