Odpust parafialny - 18.08.2019.

   

LOKALIZACJA

   

LITURGIA SŁOWA BOŻEGO  

   

BIBLIA MP3  

   

Warto przeczytać  

AUTOR
Ks. dr hab. Zbigniew Wolak
>> czytaj więcej... <<

Rozważania publikowane
na naszej stronie
=>> ZOBACZ <<=

   

Felietony /archiwum/  

>> czytaj więcej... <<

Śp Ks. Proboszcz
mgr Wiesław Jemioło
/autor/

   

MÓL KSIĄŻKOWY POLECA  

ARCHIWUM

/ŚP. Wiesław Kutek/
Kto czyta - żyje wielokrotnie
Kto zaś z książkami
obcować nie chce -
na jeden żywot jest skazany

   

MISJE W KAZACHSTANIE  

NASZ RODAK NA MISJACH
W KAZACHSTANIE


Ks. mgr Piotr Kluza

 

   

Ciekawe Linki  

   

Pamiętamy słowa Apostoła Tomasza: „Jeśli nie ujrzę, nie uwierzę”. Ujrzał i uwierzył, ale przecież przedtem już w tyle rzeczy uwierzył. Zablokowało go przy największej tajemnicy – zmartwychwstaniu Jezusa. Tomasz szybko i tę blokadę usunął mówiąc sławne: „Pan mój i Bóg mój”. Właściwie to on pierwszy nazwał Jezusa Bogiem, bo nawet gdy Piotr nazwał Go Mesjaszem, to dla Żydów Mesjasz był raczej prorokiem, zwłaszcza, że nie znali oni jeszcze dogmatu Trójcy Świętej. 

Można więc Tomaszowe: „Jeśli nie ujrzę, nie uwierzę” uzupełnić zasadą: „Jeśli nie wierzysz, to nic ci nie da to, co ujrzysz”. Najważniejszych rzeczy nie da się zobaczyć czy dotknąć. Dlatego tak ważna jest wiara w naszym życiu: „Wiara jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy” (Hbr 11). Dzięki niej żyje w nas nadzieja na otrzymanie Bożych darów, których się spodziewamy – miłosierdzia, celu i sensu życia, siły do dźwigania trudów itd. Każdy z nas wprawdzie najlepiej wie, czego się spodziewa, ale też musi się pytać często sam siebie, swojego sumienia,  czy od Boga spodziewa się Bożych rzeczy, czy tylko ludzkich. 

I tutaj przychodzi nam na pomoc dzisiejsza ewangelia  (Łk 12, 32-48). Jezus przypomina, że mamy się troszczyć o skarby w niebie. Powiada: „Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę. Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy”. Ciekawe i zagadkowe wskazanie, którego najczęściej nie należy rozumieć dosłownie. Na przykład niektórzy apostołowie byli rybakami i mieli swoje łodzie, a pamiętamy, jak Piotr łowił ryby jeszcze po zmartwychwstaniu Jezusa. 

Na pewno nie chodzi o to, żeby każdy wierzący wyzbył się zupełnie troski o dobra materialne, choć niektórzy mogą być właśnie do tego powołani, na przykład zakonnicy i choćby apostołowie, którzy ruszyli w obce kraje niosąc Ewangelię i prawie wszyscy zostali za nią pozabijani. Ale na pewno wcześniej zadbali odpowiednio o los swych rodzin. A przynajmniej tego obowiązku nie zaniedbali. 

W Ewangelii pojawia się bardzo ciekawe pytanie Piotra: "Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?" Chodzi o przypowieść o sługach oczekujących swego pana. Jezus nie odpowiada bezpośrednio Piotrowi, ale rozwija swoją przypowieść, którą kończy słowami: „Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele powierzono, tym więcej od niego żądać będą". I teraz zadanie dla nas – zastanówmy się, jak wiele nam dano, co nam dano? Oczywiście na pierwszym miejscu otrzymaliśmy wiarę w Boga, Jezusa Chrystusa, Ducha Świętego. Dbajmy o swoją wiarę praktykując pobożność i tę świąteczną, niedzielną i tę powszednią, każdego dnia. 

Znany autor pism ascetycznych Św. Franciszek Salezy (1567-1622) chciał, by wiara nie była odrywana od życia: „Należy dostosować pobożność do sił, spraw i obowiązków każdego człowieka” (T2, 18). Jego ascetyka nie zalecała odrywania się od konkretnego życia, ale jego uświęcanie, na tym polegał jego chrześcijański humanizm: „Jest to błąd przeciwny wierze, wprost herezja chcieć rugować życie pobożne z warsztatu rękodzielniczego, z dworu książąt, z pożycia małżeńskiego”. Takie podejście do życia chrześcijańskiego było kontynuacją postawy św. Franciszka z Asyżu i stanowiło zawsze istotny wątek chrześcijaństwa. Humanizm Franciszka ukazuje się też w literackim stylu jego pisarstwa, barwnym, pełnym porównań. Tak na przykład pisze do pobożności małżonków, nawiązując do biblijnej historii Izaaka i Rebeki: 

„Najściślejsze i najpłodniejsze zjednoczenie męża i żony jest to, którego węzłem święta pobożność. do tej pobożności winni oboje dźwigać się wzajemnie na wyścigi. Są owoce, jak pigwa, które wskutek cierpkości swojej jedynie smażone w cukrze przyjemne dla smaku się stają. Są inne, tak miękkie i delikatne, że również jedynie w cukrze przechować je można, jak wiśnie i morele. Podobnie i żony winny pragnąć, by mężowie ich przesiąknęli cukrem pobożności, bo mężczyzna bez pobożności jest zwierzęciem srogim, twardym i nieużytecznym. I mężowie również winni życzyć sobie, by żony ich były pobożne, bez pobożności bowiem niewiasta jest wielce ułomna i łatwo traci swą cnotę albo ją bruka” (Filotea).

Warto jeszcze pamiętać o tym, jaki wpływ ma nasza wiara na naszych najbliższych. Amerykańskie badanie z 1990 roku wykazało, że jeśli oboje rodzice chodzą regularnie do kościoła, 72% ich dzieci pozostaje wierzącymi. Jeśli sam ojciec – 55%, a jeśli sama matka – tylko 15%. Natomiast gdy żadne z rodziców nie uczęszcza do kościoła, jedynie 6% dzieci zachowuje wiarę. Statystki mówią same za siebie – wiara i przykład rodziców ma większy wpływ na postawę dzieci niż katecheza czy inne starania Kościoła. A dla rodziców to wielka zachęta i napomnienie, by mieli świadomość, jak nawet w naszych pokręconych czasach mogą istotnie wpływać na duchowe wyposażenie swoich dzieci.  

Ktoś by sobie myślał, że wystarczy zajmować się tylko wiarą, a reszta nie ma znaczenia. To najgrubszy błąd – bo przecież nie ma wiary bez miłości. Potrzebna jest nam w życiu i ufność płynąca z wiary, i praca nad tym, co w świetle wiary i w szczerości sumienia uznamy za najważniejsze. Dlatego warto przypomnieć wielką regułę św. Augustyna: "Pracuj tak, jakby wszystko zależało od ciebie, ale ufaj tak, jakby wszystko zależało od Boga." 

Dał nam Bóg wiarę, dał zdolność kochania, dał siły do pracy i różne uzdolnienia. Najczęściej dał też bliskich ludzi, z którymi możemy dzielić to, co najlepsze. Dał i trochę dalszych, którym również możemy pomagać i okazywać życzliwość. A nawet takich, których znamy za pośrednictwem środków elektronicznych. Wiadomo, że trzeba uważać, żeby się nie utopić w tych różnych Messengerach, Facebookach, Twitterach i takich tam, ale jak już z nich ze stosownym umiarem korzystamy, niech i one będą okazją do świadczenia dobra. 

Wspomnijmy słowa Jezusa z początku dzisiejszej Ewangelii: "Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo”. Jesteśmy mieszkańcami i właścicielami królestwa Bożego! Niezależnie od tego, jakie mamy zdrowie, dokonania, ile lat za sobą, a ile przed sobą – jeśli dobrze wykorzystujemy to, co Bóg nam dał, żyjemy w Jego Królestwie. A gdy przyjdzie pora, ujrzymy je i poznamy jeszcze lepiej niż ten doczesny świat. A na razie dbajmy o to, żeby to co najważniejsze rzeczywiście stawiać na pierwszym miejscu.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

   
cpr certification online
cpr certification online
cpr certification onlinecpr certification onlinecpr certification online